Cena chaosu ( HaHard )

@mikolaj-von-ventzlowski:
Tak jest chyba w każdym mieście w Polsce. Ostatnio widziałem park w Bydgoszczy. Jakieś zwyrodniałe bydło wywaliło tam całą masę zużytych pampersów. To się w pale nie mieści.

Mieszkam na wsi, tutaj tego syfu jest zdecydowanie mniej. A to co widzę w lasach, mam takie dziwne wrażenie, że to nie miejscowi robią tą trzodę. To miastowi. Z miast takie bydło przyjeżdża.

Widzę raz w lesie luksusowe auto (już dajmy spokój niesławnej marce), zamiejscowe blachy, widzę młodzież się bawi. Spoko, niech się bawi. Na drugi dzień – k??!A kubki ze Starbucksa wywalone w krzakach. Normalnie patrzę a tam ludzkie pojęcie przechodzi.

Skąd takie coś się bierze? Ja się wychowałem w biednej rodzinie, nie w żadnych wyższych sferach. W mojej rodzinie nikt wyższego nie miał. Wychowałem się w zapyziałym blokowisku, ale kurde nauczyłem się od dziecka, że nie wywala się śmieci gdzie się stoi. Od dzieciaka znałem powiedzenie „gdzie stanie tam nasra” – nie było dla mnie gorszego obciachu, niż zrobienie czegoś takiego. Faktycznie jakby się zesrać w pory przy ludziach.

Te same okolice, lasek, młodzież przychodzi tam „na fajkę”. W miejscu gdzie przychodzą „na fajkę” – syf jak na wysypisku śmieci. Rzygać się chce normalnie jak się spojrzy. Normalny człowiek brzydziłby się tam przebywać. A im to nie przeszkadza. Spędzają tam czas, w takim swoim mikro-chlewiku.

Nie wiem kto ich tego nauczył. Nie wiem jak to jest, że w miastach jest tylu podludzi. To już u mnie na wiosce zabitej dechami tego nie ma. Albo jest dużo mniej.